Do zdarzenia doszło we wrześniu - w jednym z podziemnych garaży na Woli. Trzech podejrzanych zostało już zatrzymanych.
Do zdarzenia doszło 15 września na Woli...
Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące napaści na mężczyznę, do której miało dojść w garażu podziemnym.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że do pokrzywdzonego podeszło dwóch mężczyzn. Jeden z nich miał przyłożyć mu do gardła nóż, a drugi zagrozić przedmiotem przypominającym broń palną. Pokrzywdzony miał upaść na ziemię. Napastnicy wciągnęli go następnie do samochodu. Był bity po twarzy i całym ciele. Grożono mu nożem i przedmiotem przypominającym broń palną.
Następnie napastnicy wraz z pokrzywdzonym odjechali do kompleksu leśnego. Tam mieli związać mu ręce i nogi, a następnie wyciągnąć go z samochodu. Mężczyźni żądali pieniędzy. Po pewnym czasie oddalili się z miejsca zdarzenia.
Sprawą zajęli się policjanci operacyjni KRP Warszawa IV. Przez kilkanaście godzin nieprzerwanie analizowali zgromadzone informacje, odtwarzali przebieg zdarzenia i ustalali tożsamość osób mogących mieć z nim związek.
Zorganizowane działania, prowadzone przez policjantów z Woli przy udziale Wydziału Kryminalnego KSP oraz wsparciu SPKP w Warszawie i Białymstoku i CPKP „BOA”, doprowadziły do zatrzymania trzech mężczyzn w wieku 25, 47 i 51 lat. Zatrzymania przeprowadzono w Warszawie oraz na terenie powiatu siedleckiego.
Podczas przeszukania mieszkania jednego z zatrzymanych policjanci znaleźli m.in. jednostkę broni palnej oraz amunicję w ilości prawie 300 sztuk. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 25-latek miał wcześniej wyrzucić ją na sąsiedni balkon. Zabezpieczone przedmioty zostały poddane oględzinom.
W sprawie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola w Warszawie wszczęła śledztwo. Po zgromadzeniu materiału dowodowego podejrzani zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty rozboju z użyciem broni palnej i pozbawienia wolności, działając wspólnie i w porozumieniu. Jeden z podejrzanych odpowie dodatkowo za posiadanie bez wymaganego zezwolenia broni palnej.
47-latek usłyszał również zarzut poplecznictwa. Decyzją prokuratora został objęty dozorem Policji, zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi oraz zakazem opuszczania kraju połączonym z zatrzymaniem paszportu.
Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu dwóch podejrzanych na okres trzech miesięcy.
Za zarzucane przestępstwa grozi kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze